Co by tu napisać o Ogarze...
Jest zdrowo rąbniętym, stanowczym, pełnym ironii, wrednym dla osób które na to zasługują 17-latkiem, który czasem mówi o sobie w trzeciej osobie (jak Juliusz Cezar :P).
Na swój sposób upośledzony emocjonalnie, niechciany romantyk i feminista bez wyczucia czasu, który stara się topić swoje smutki w słuchawkach zanim się jeszcze pojawią...
Podobno niezwykle łatwo się denerwuje, kiedy mu coś nie wychodzi. Ale pracuje nad tym.
Mówią że inteligentny, ale leniwy. Poprawia mu humor i uspokaja go muzyka. Słucha cięższego brzmienia, ale nie wstydzi się przyznać do krótkich faz na nieco kiczowatą muzykę.
Lubi wesołe towarzystwo i jest uważany za bystrego. Kieruje się logiką. Ma cięty język, co chętnie wykorzystuje w konfliktach z ludźmi o mniejszej pamięci operacyjnej mózgu. x)
Wielu mówi, że jest zajebisty, a on po chwili namysłu przyznaje im rację. ^^
Buntowniczy charakter... Nienawidzi jak ludzie, którzy mają nad nim jakąkolwiek władzę wykorzystują ją do robienia z niego idioty. Często walczy o swoją niezależność i... miewa problemy za zbyt buntownicze podejście do wielu sfer życia.
Stara się być przyjaźnie nastawiony do otoczenia, nawet jeśli ma go ono w dupie. Nie jest konfliktowy, ale kontrowersyjny... owszem. Zazwyczaj bardzo lubiany przez swoich kolegów i przyjaciół, ale wręcz nie znoszony przez tych, za którymi nie przepada.
Woli się na kogoś wkurzyć, niż załamać nad nim ręce.
Bardzo spokojny człowiek. Niezwykle trudno wyprowadzić go z równowagi. Ludzie, którzy to potrafią to w zdecydowanej większości ci, którzy mają nad nim jakąś władzę. Ma w sobie mnóstwo przekory. Jeśli dowie się, że próbujesz coś na nim wymusić, to nie zrobi tego nawet jeśli ma na to ochotę.
Nigdy nie mów do niego żeby się uspokoił kiedy zaczyna przeklinać.
Dopóki nie krzyczy - jest spokojny...
-------------------
ZAJMUJE SIE:
- Rannym wstawaniem i dojazdami w doborowym towarzystwie jakże wspaniałą kolejką WKD do mojego jakże wspaniałego LO niepowtarzalnego jak numer PESEL.
- Nauką w wyżej wymienionej placówce, w równie doborowym towarzystwie co w kolbach (w tym miejscu chciałbym gorąco pozdrowić moich wspaniałych towarzyszy niedoli, dzięki którym chętnie wracam do tego obozu pracy^^).
- Na przemian czytaniem i spaniem we wszelkich możliwych pozycjach (nie pytajcie) podczas powrotów do domu kolejką WKD.
- Krzyczeniem tego słynnego, uwielbianego przez pruszkowskich adeptów Ryu-Te słowa "PODPÓÓÓR!!" na przemian z trenowaniem siebie samego, co wyrządziło mi już parę krzywd (trzeba być mną, żeby złamać sobie kość policzkową, nie?), ale cóż... "No blood - no glory". ^^
- Słuchaniem muzyki. W domu, szkole, kolejce, na ulicy... gdziekolwiek. Jakiej? Takiej: http://www.last.fm/user/0skit0 ^^